{"id":82,"date":"2018-12-04T18:22:06","date_gmt":"2018-12-04T18:22:06","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=82"},"modified":"2018-12-04T22:00:08","modified_gmt":"2018-12-04T22:00:08","slug":"cezary-listowski","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=82","title":{"rendered":"Cezary Listowski"},"content":{"rendered":"<p style=\"font-weight: 400;\">,Strz\u0119py&#8221; zacz\u0105\u0142em pisa\u0107 wiosn\u0105 1980 roku. Teatr sw\u00f3j widzia\u0142em ogromny, a ambicje mia\u0142em chyba jeszcze wi\u0119ksze. No, mo\u017ce niekoniecznie zbawienie od razu CA\u0141EJ\u00a0\u00a0ludzko\u015bci. To zadanie odk\u0142ada\u0142em sobie na p\u00f3\u017aniej. Ale Ojczyzny, Polski, na pewno. Mia\u0142a to by\u0107 z za\u0142o\u017cenia proza monumentalna &#8211; j\u0119zyk Kafki, obj\u0119to\u015b\u0107 Prousta albo co najmniej Musila, precyzja Joyce&#8217;a, profetyzm Orwella&#8230; M\u00f3j Odyseusz wraca\u0142by\u00a0\u00a0do swojej Itaki nie dziesi\u0119\u0107, ani nie dwadzie\u015bcia lat.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Na szcz\u0119\u015bcie akurat wtedy kiedy sko\u0144czy\u0142em pisa\u0107 pierwszy rozdzia\u0142, zbuntowa\u0142a si\u0119 za\u0142oga Wytw\u00f3rni Sprz\u0119tu Komunikacyjnego w \u015awidniku i si\u0142\u0105 rzeczy zaj\u0105\u0107 si\u0119 trzeba by\u0142o czym\u015b zupe\u0142nie innym. Zamiast pisa\u0107 o ,,niemo\u017cno\u015bci&#8221; m\u0142odej polskiej inteligencji, o beznadziejno\u015bci jej po\u0142o\u017cenia i poczuciu kl\u0119ski, trzeba by\u0142o zakasa\u0107 r\u0119kawy i ostro zabra\u0107 si\u0119 do roboty.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">I tak trwa\u0142o to a\u017c do wprowadzenia stanu wojennego. Ile czasu na my\u015blenie o jakiej\u015b tam literaturze pozostawia\u0142o redagowanie regionalnego pisma ,,Solidarno\u015b\u0107&#8221; wiedzie\u0107 mo\u017ce tylko ten, kto to prze\u017cy\u0142. Rankiem 13 grudnia 1981 roku wyszed\u0142em z domu i jako mieszkaniec \u015awidnika &#8211; znowu si\u0142\u0105 rzeczy &#8211; swoje kroki skierowa\u0142em w\u0142a\u015bnie do WSK. A skoro trwa\u0142 tam strajk okupacyjny, za\u015b na terenie fabryki znajdowa\u0142a si\u0119 drukarnia&#8230; Z dzisiejszego punktu widzenia czyst\u0105 g\u0142upot\u0105 by\u0142o zamieszczanie w biuletynie, kt\u00f3ry powielali\u015bmy w niej w dziesi\u0105tkach tysi\u0119cy egzemplarzy, stopki redakcyjnej z nazwiskami. W rezultacie po pacyfikacji tej twierdzy, w kt\u00f3rej zamkn\u0119\u0142o si\u0119 kilka tysi\u0119cy gotowych na wszystko ludzi, wypad\u0142o mi ukrywa\u0107 si\u0119 przed SB.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">I roboty, tym razem ,,podziemnej&#8221;, nadal mi nie brakowa\u0142o. A\u017c do wakacji, kiedy to praktycznie wszyscy gdzie\u015b si\u0119 porozje\u017cd\u017cali, kontakty si\u0119 rozlu\u017ani\u0142y, bie\u017c\u0105ca dzia\u0142alno\u015b\u0107 zamar\u0142a&#8230; Wtedy przypomnia\u0142em sobie o rozpocz\u0119tej dwa lata wcze\u015bniej\u00a0\u00a0powie\u015bci, poprosi\u0142em o dostarczenie mi z domu tych bodaj\u017ce dwudziestu paru stron r\u0119kopisu i ,,z marszu\u201d napisa\u0142em j\u0105 do ko\u0144ca.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Mo\u017cna wi\u0119c w pewnym sensie powiedzie\u0107, \u017ce ,,Strz\u0119py&#8221; napisa\u0142em z nud\u00f3w. Ale poniewa\u017c wiedzia\u0142em, \u017ce z ich pisaniem musz\u0119 si\u0119 spieszy\u0107, pierwotny zamys\u0142 skr\u00f3ci\u0142em do obj\u0119to\u015bci absolutnie niezb\u0119dnej dla przekazania przes\u0142ania, losy m\u0142odej ju\u017c nie tylko inteligencji wzbogacaj\u0105c o do\u015bwiadczenie smaku odzyskanej i utraconej wolno\u015bci. Czasu wystarczy\u0142o mi jeszcze na przepisanie ca\u0142o\u015bci na maszynie. Po wakacjach wr\u00f3ci\u0142em do domu i do pracy. Zar\u00f3wno tej oficjalnej &#8211; w bibliotece Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, jak i podziemnej. Maszynopis ,,zado\u0142owa\u0142em&#8221; w kilku miejscach, by &#8211; w sytuacji ca\u0142kowitego zaabsorbowania ,,czarn\u0105&#8221;, codzienn\u0105 robot\u0105 &#8211; zupe\u0142nie o nim zapomnie\u0107.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Min\u0105\u0142 rok, mo\u017ce troch\u0119 wi\u0119cej&#8230; Kt\u00f3rego\u015b dnia odwiedzi\u0142 mnie w pracy Staszek Kr\u00f3lik &#8211; w swoim czasie przewodnicz\u0105cy Ko\u0142a M\u0142odych przy lubelskim oddziale\u00a0\u00a0ZLP, a potem wsp\u00f3\u0142redaktor biuletyn\u00f3w ,,Solidarno\u015bci&#8221;, i tego ,,przedwojennego&#8221;, i tego kt\u00f3ry robili\u015bmy w WSK. I zapyta\u0142 czy przypadkiem nie pisz\u0105 czego\u015b ,, literackiego&#8221;. Niezra\u017cony zaprzeczeniem tak d\u0142ugo mi marudzi\u0142, a\u017c przypomnia\u0142em sobie o powie\u015bci. A poniewa\u017c jedn\u0105 kopi\u0119 maszynopisu mia\u0142em pod r\u0119k\u0105 w przepastnej (i niedost\u0119pnej dla bezpieki) g\u0142\u0119bi bibliotecznego magazynu, czym pr\u0119dzej mu j\u0105 przynios\u0142em. I znowu o wszystkim zapomnia\u0142em.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Czemu trudno si\u0119 dziwi\u0107. Przez pierwsze p\u00f3\u0142rocze 1984 roku niemal codziennie s\u0142ysza\u0142o si\u0119 o kolejnych aresztowaniach. U progu lata ,,siedz\u0105cych&#8221; bli\u017cszych i dalszych znajomych mia\u0142em chyba wi\u0119cej, ni\u017c tych jeszcze przebywaj\u0105cych na wolno\u015bci. Gor\u0105cy oddech ps\u00f3w go\u0144czych czu\u0142em ju\u017c dos\u0142ownie na plecach. A\u017c tu kt\u00f3rego\u015b dnia jeden z moich ,,kontakt\u00f3w\u201d, wsp\u00f3lny zreszt\u0105 i Staszka i m\u00f3j znajomy, Andrzej Kaczy\u0144ski, przy okazji rutynowego spotkania informuje mnie mimochodem, \u017ce ,,Strz\u0119py&#8221; s\u0105 ju\u017c na blachach, ale do kolporta\u017cu wejd\u0105 raczej dopiero po wakacjach.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Przyznaj\u0119, \u017ce by\u0142o to dla mnie du\u017cym zaskoczeniem. Szczerze m\u00f3wi\u0105c jawi\u0142o mi si\u0119 jako co\u015b niepoj\u0119tego, \u017ce w sytuacji gdy ,,wszystko si\u0119 sypie\u201d, gdy &#8211; tak mi si\u0119 w\u00f3wczas wydawa\u0142o tak blisko jest zd\u0142awienia woli oporu spo\u0142ecznego co najmniej na kilka lat, komu\u015b nadal si\u0119 chce ryzykowa\u0107 wolno\u015b\u0107 dla czego\u015b tak ,,niekoniecznego\u201d jak literatura. Tym bardziej, \u017ce moja powie\u015b\u0107 nie dotyka\u0142a przecie\u017c rzeczywisto\u015bci stanu wojennego w spos\u00f3b bezpo\u015bredni, a przeciwnie, przesycona symbolik\u0105 ucieka\u0142a od niej w stron\u0119 jakiej\u015b niemal abstrakcyjnej, parabolicznej wizji.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">I tym wi\u0119kszy mam dzi\u015b szacunek i uznanie dla\u00a0\u00a0,,Przed\u015bwitu\u201d, \u017ce w momencie, kiedy papier by\u0142 tak cenny, a odwaga tak droga, nie pozostawi\u0142 literatury ,,na lepsze czasy&#8221;. Zreszt\u0105 te ,,lepsze\u201d czasy i to nie tylko dla literatury, zacz\u0119\u0142y si\u0119 mniej wi\u0119cej w\u0142a\u015bnie w tym momencie kiedy drukowa\u0142y si\u0119 moje ,,Strz\u0119py&#8221;. To przecie\u017c latem 1984 roku dokona\u0142o si\u0119 przesilenie. Po wstydliwie przeprowadzonej lipcowej ,,amnestii\u201d go\u0142ym ju\u017c okiem mo\u017cna by\u0142o dostrzec, \u017ce bestia ma przetr\u0105cony kr\u0119gos\u0142up i zaczyna zdycha\u0107. I \u017ce pisz\u0105cymi ,,wierszyki\u201d, albo drukuj\u0105cymi ,,Wezwanie\u201d, czy ,,Kultur\u0119 Niezale\u017cn\u0105\u201d zajmowa\u0107 si\u0119 nie ma si\u0142y.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Odt\u0105d wszystko ju\u017c posz\u0142o ,,z g\u00f3rki\u201d to znaczy szybko potoczy\u0142o si\u0119 ku normalno\u015bci . Kt\u00f3ra dla literatury, a w\u0142a\u015bciwie dla ca\u0142ej szeroko rozumianej ,,wysokiej\u201d kultury okaza\u0142a si\u0119 wi\u0119kszym zagro\u017ceniem, ni\u017c okres stanu wojennego. No, ale to ju\u017c temat na zupe\u0142nie inne opowiadanie&#8230;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>,Strz\u0119py&#8221; zacz\u0105\u0142em pisa\u0107 wiosn\u0105 1980 roku. Teatr sw\u00f3j widzia\u0142em ogromny, a ambicje mia\u0142em chyba jeszcze wi\u0119ksze. No, mo\u017ce niekoniecznie zbawienie od razu CA\u0141EJ\u00a0\u00a0ludzko\u015bci. To zadanie odk\u0142ada\u0142em sobie na p\u00f3\u017aniej. Ale Ojczyzny, Polski, na pewno. Mia\u0142a to by\u0107 z za\u0142o\u017cenia proza monumentalna &#8211; j\u0119zyk Kafki, obj\u0119to\u015b\u0107 Prousta albo co najmniej Musila, precyzja Joyce&#8217;a, profetyzm Orwella&#8230; M\u00f3j &#8230; <a title=\"Cezary Listowski\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=82\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Cezary Listowski\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-82","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/82","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=82"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/82\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":217,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/82\/revisions\/217"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=82"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}