{"id":75,"date":"2018-12-04T18:14:24","date_gmt":"2018-12-04T18:14:24","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=75"},"modified":"2018-12-04T21:59:24","modified_gmt":"2018-12-04T21:59:24","slug":"tomasz-jastrun","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=75","title":{"rendered":"Tomasz Jastrun"},"content":{"rendered":"<p style=\"font-weight: 400;\"><strong>S\u0142owa i milczenie<\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">W mojej pami\u0119ci, kt\u00f3ra u\u0142omna\u00a0\u00a0i niepe\u0142na,\u00a0\u00a0wydawnictwo Przed\u015bwit powsta\u0142o z rozpaczy.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Nie mo\u017cna by\u0142o wyda\u0107 drugiego-trzeciego\u00a0\u00a0numeru &#8222;Wezwania&#8221;, pisma kt\u00f3re za\u0142o\u017cyli\u015bmy na mro\u017anym progu stanu wojennego.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jarek Markiewicz by\u0142 w redakcji, pozna\u0142em go na pierwszym naszym spotkaniu. Zdawa\u0142 si\u0119 cz\u0142owiekiem nie\u00a0z tego \u015bwiata, \u017cy\u0142 w \u015bwiecie literatury, szczeg\u00f3lnie tej mistycznej, stan wojenny str\u0105ci\u0142 go dosy\u0107 brutalnie w \u015bwiat zasiek\u00f3w i godziny milicyjnej. Pami\u0119tam, \u017ce gdy czasie rozmowy pad\u0142o nazwisko So\u0142\u017cenicyna , zapyta\u0142 &#8211; &#8222;kto to?&#8221;. Stan wojenny mia\u0142 jednak co\u015b takiego, \u017ce budzi\u0142 do \u017cycia spo\u0142ecznego, najbardziej nawet apolityczne charaktery.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Pierwszy numer &#8222;Wezwania&#8221; uda\u0142o si\u0119 nam szybko opublikowa\u0107 (co za paradoks, wydrukowa\u0142 go Stanis\u0142aw Michalkiewicz, dzisiaj najbardziej oczywisty i oszala\u0142y polski antysemita).\u00a0\u00a0Z nast\u0119pnym by\u0142 dramat, a nasz intelektualny miesi\u0119cznik zacz\u0105\u0142 si\u0119 stawa\u0107 w najlepszym razie kwartalnikiem.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Wtedy Jarek odsun\u0105\u0142 si\u0119 nieco od redakcji, by stworzy\u0107 wydawnictwo, kt\u00f3re zaradzi tej naszej niemo\u017cno\u015bci. Trwa\u0142o to d\u0142ugo i by\u0142o bolesne, numer okaza\u0142 si\u0119 zreszt\u0105 nieprzyzwoicie gruby, ale w ko\u0144cu ukaza\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Mia\u0142em wtedy poczucie, \u017ce znowu sta\u0142 si\u0119 cud. I to wra\u017cenie nie opuszcza\u0142o mnie\u00a0\u00a0przez te wszystkie mroczne lata, stanu wojennego i w czasie potem. Ka\u017cdy nowy numer naszego pisma to by\u0142 cud i ka\u017cda ksi\u0105\u017cka wydawana w &#8222;Przed\u015bwicie&#8221;- a tych ksi\u0105\u017cek by\u0142o doprawdy wiele, coraz wi\u0119cej.\u00a0\u00a0Te podziemne druki, to by\u0142o jakie\u015b wielkie \u015bwi\u0119to, zapalanie \u015bwiate\u0142 w mroku.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Spotyka\u0142em si\u0119 cz\u0119sto w sprawach wydawniczych, ale te\u017c przyjacielsko z Jarkiem i z jego mi\u0142\u0105 i dzieln\u0105 \u017con\u0105 El\u017cbiet\u0105 &#8211; jej wk\u0142ad w wydawnictwo jest trudny do przecenienia, a cen\u0105 jaka zap\u0142aci\u0142a za stres, okaza\u0142a si\u0119 potem ostateczna.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">To wszystko dzia\u0142o si\u0119 na ostatnim pi\u0119trze wielkiej secesyjnej kamienicy, stoj\u0105cej tu\u017c obok\u00a0\u00a0uniwersytetu i g\u00f3ruj\u0105cej na Teatrem Polskim, z pomnikiem Kopernika i z pa\u0142acem Staszica na zapleczu. Niezwykle, magiczne miejsce, gdzie pulsuje polska historia. Ta kamienica by\u0142a wtedy bardzo zaniedbana, dzi\u0119ki temu pe\u0142na przedwojennych zapach\u00f3w, z tajemnicz\u0105 wind\u0105, kt\u00f3ra otwiera\u0142a si\u0119 na dwie klatki schodowe. By\u0142y te\u017c dwa wej\u015bcia, jedno\u00a0\u00a0z mrocznego podw\u00f3rka, wi\u0119c ten gmach wydawa\u0142 si\u0119 wymarzony na konspiracj\u0119.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Wyda\u0142em w Przed\u015bwicie kilka ksi\u0105\u017cek, g\u0142ownie tomy wierszy i reporta\u017ce dokumentuj\u0105cych \u00f3w czas. Drukowali\u015bmy te\u017c w &#8222;Przed\u015bwicie&#8221; wydawnictwie kolejne numery Wezwania.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Prze\u015bwit podarowa\u0142 nam poczucie bezpiecze\u0144stwa, da\u0142 bro\u0144 w postaci drukowanego niezale\u017cnego s\u0142owa.\u00a0\u00a0A mo\u017cliwo\u015b\u0107 dawania \u015bwiadectwa, upubliczniania literatury, prawdy,\u00a0\u00a0a te\u017c naszej niezgody na stan rzeczy, to wszystko by\u0142o wtedy sensem naszego istnienia.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Mieszkanie Jarka na ostatnim pi\u0119trze, zdawa\u0142o si\u0119 nam magiczne, pe\u0142ne zakamark\u00f3w, z \u0142\u00f3\u017ckiem na antresoli pod sufitem, pe\u0142ne ksi\u0105\u017cek i obraz\u00f3w. Sta\u0142 te\u017c buddyjski o\u0142tarzyk&#8230;<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Ale &#8222;Prze\u015bwit&#8221; te\u017c ci\u0105gle nas martwi\u0142 i niepokoi\u0142. Mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce za wiele w wydawnictwie dzieje si\u0119 bez zachowania \u015brodk\u00f3w bezpiecze\u0144stwa, koniecznych\u00a0\u00a0w\u00a0\u00a0konspiracji. I \u017ce to wszystko musi sko\u0144czy\u0107 si\u0119 katastrof\u0105.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">W mieszkaniu odbywa\u0142y si\u0119 liczne prace wydawnicze, na\u015bwietlano blachy, le\u017ca\u0142y setki egzemplarzy podziemnych druk\u00f3w, przychodzili drukarze, kolporterzy&#8230; &#8211; wi\u0119c ka\u017cda nawet pobie\u017cna rewizja, spowodowa\u0142aby dekonspiracj\u0119.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Ostrzega\u0142em, a to ja sam wkr\u00f3tce sprowokowa\u0142em katastrof\u0119, kt\u00f3ra jednak nie nast\u0105pi\u0142a.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Po roku ukrywania si\u0119, nagle odkry\u0142em, \u017ce mam \u201eogon\u201d, ten fakt by\u0142 tak nieprzyjemny, \u017ce trudno mi by\u0142o w co\u015b tak paskudnego uwierzy\u0107, wi\u0119c sprawdza\u0142am swoje podejrzenia na wiele sposob\u00f3w. I zapewne ju\u017c obarczony tym ogonem by\u0142em w mieszkaniu Jarka, kt\u00f3re zosta\u0142o namierzone przez tajniak\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">A to ujawni\u0142o si\u0119 w dzie\u0144 czy w dwa po zatrzymaniu mnie. W samo po\u0142udnie zjawili si\u0119 u Jarka moi anio\u0142owie str\u00f3\u017cowie. Otworzy\u0142 im zaspany swoje oryginalne, niepokoj\u0105ce w wygl\u0105dzie drzwi z bocznym lusterkiem, dzi\u0119ki kt\u00f3remu przez g\u00f3rna szybk\u0119 widzia\u0142 kto idzie. Sam by\u0142 w pi\u017camie, zwykle chodzi\u0142 spa\u0107 nad ranem a budzi\u0142 si\u0119 po po\u0142udniu.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Powiedzieli, \u017ce przyszli po moje rzeczy, podejrzewali, \u017ce u niego mieszka\u0142em i postanowili go zaskoczy\u0107.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">&#8222;Starego Jastruna czy m\u0142odego?&#8221; &#8211; zapyta\u0142 przytomnie Jarek (m\u00f3j ojciec \u017cy\u0142 jeszcze wtedy). Po czym spe\u0142ni\u0142 kilka buddyjskich rytua\u0142\u00f3w przed o\u0142tarzykiem. Zdumiewaj\u0105ce mieszkanie, zaspany gospodarz, o\u0142tarzyk, jego zachowanie, wszystko to zrobi\u0142o du\u017ce wra\u017cenie na funkcjonariuszach.Uznali, \u017ce maj\u0105 do czynienia z szale\u0144cem i pr\u00f3\u017cniakiem, wi\u0119c poszli sobie, lekcewa\u017c\u0105c byle jak ukryte nielegalne druki i matryce.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Potem na przes\u0142uchaniach, jeden z nich burkn\u0105\u0142 &#8211; \u017ale dzieje si\u0119 w tym kraju, niekt\u00f3rzy \u015bpi\u0105 do dwunastej, wierz\u0105 w duchy, trzeba tu zrobi\u0107 porz\u0105dek.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Osadzony w Bia\u0142o\u0142\u0119ce nie mog\u0142em wiedzie\u0107, \u017ce to wszystko sko\u0144czy si\u0119 dobrze. By\u0142em pewien, \u017ce z mojej winy nast\u0105pi katastrofa, kt\u00f3rej zawsze si\u0119 ba\u0142em, przed kt\u00f3r\u0105 ostrzega\u0142em, nic dziwnego, \u017ce zacz\u0105\u0142em cierpie\u0107 na bezsenno\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie chce opu\u015bci\u0107 mnie do dzisiaj.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Ju\u017c po prze\u0142omie w roku 1990 Jan\u00a0Kott z mojego listu dowiedzia\u0142 si\u0119 o tym magicznym mieszkaniu w secesyjnej kamienicy, pochylonej nad Teatrem Polskim. Opisa\u0142em mu je wtedy nie wiedz\u0105c, \u017ce w tym domu, w tym mieszkaniu sp\u0119dzi\u0142 dzieci\u0144stwo, co nagle odkry\u0142 ze zdumieniem, kt\u00f3re bliskie jest metafizycznej grozie. I przypomnia\u0142 sobie, \u017ce to z okien tego mieszkania widzia\u0142, jak Niemcy wysadzaj\u0105 most na Wi\u015ble w czasie pierwszej wojny \u015bwiatowej. I siedzia\u0142 tu na kolanach Idy Kami\u0144skiej, kt\u00f3ra zapewne mieszka\u0142a obok.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jan Kott jad\u0105c do kraju na pocz\u0105tku lat 90., chocia\u017c ju\u017c ledwie \u017cywy, dotar\u0142 na to okrutnie wysokie pi\u0119tro, by ujrze\u0107 \u015bciany, kt\u00f3re pami\u0119taj\u0105 jego dzieci\u0144stwo i ju\u017c resztki naszej ju\u017c legalnej konspiracji lat 80.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jeszcze raz przywo\u0142uj\u0119 w pami\u0119ci magiczno\u015b\u0107 tego mieszkania na ostatnim pi\u0119trze secesyjnej kamienicy. Jego zapach, mroczne zakamarki, by przywo\u0142a\u0107 smag\u0142\u0105 i szczup\u0142\u0105 posta\u0107\u00a0Wacka Holewi\u0144skiego. By\u0142 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u0105 &#8222;Prze\u015bwitu&#8221; i jego istotn\u0105, niezb\u0119dna cz\u0119\u015bci\u0105, ale jego spotyka\u0142em rzadziej. M\u00f3wi\u0142 niewiele, min\u0119 mia\u0142 zaci\u0119t\u0105 i zagadkow\u0105, mo\u017ce t\u0142umi\u0142 sw\u00f3j talent literacki, kt\u00f3ry rozwin\u0105\u0142 si\u0119 dopiero po zwini\u0119ciu wydawnictwa.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">To paradoks, \u017ce &#8222;Przed\u015bwit&#8221; stworzyli dwaj ludzie, jeden ju\u017c znany literat i malarz Jaros\u0142aw Markiewicz, oraz Wacek Holewi\u0144ski, kt\u00f3ry artystycznie rozwin\u0105\u0142 si\u0119 p\u00f3\u017aniej. W ka\u017cdym razie obaj po\u015bwi\u0119cili te lata, by drukowa\u0107 ksi\u0105\u017cki innych &#8211; milczeli wi\u0119c by inni mogli m\u00f3wi\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142owa i milczenie W mojej pami\u0119ci, kt\u00f3ra u\u0142omna\u00a0\u00a0i niepe\u0142na,\u00a0\u00a0wydawnictwo Przed\u015bwit powsta\u0142o z rozpaczy. Nie mo\u017cna by\u0142o wyda\u0107 drugiego-trzeciego\u00a0\u00a0numeru &#8222;Wezwania&#8221;, pisma kt\u00f3re za\u0142o\u017cyli\u015bmy na mro\u017anym progu stanu wojennego. Jarek Markiewicz by\u0142 w redakcji, pozna\u0142em go na pierwszym naszym spotkaniu. Zdawa\u0142 si\u0119 cz\u0142owiekiem nie\u00a0z tego \u015bwiata, \u017cy\u0142 w \u015bwiecie literatury, szczeg\u00f3lnie tej mistycznej, stan wojenny str\u0105ci\u0142 go &#8230; <a title=\"Tomasz Jastrun\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=75\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Tomasz Jastrun\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-75","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/75","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=75"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/75\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":215,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/75\/revisions\/215"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=75"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}