{"id":72,"date":"2018-12-04T17:54:10","date_gmt":"2018-12-04T17:54:10","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=72"},"modified":"2018-12-04T21:59:07","modified_gmt":"2018-12-04T21:59:07","slug":"ryszard-holzer","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=72","title":{"rendered":"Ryszard Holzer"},"content":{"rendered":"<p style=\"font-weight: 400;\"><strong>Przed\u015bwit<\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">\u00a0&#8211; Rysiek! Rysiek! Zejd\u017a wreszcie do cholery po te ksi\u0105\u017cki, nie b\u0119d\u0119 ci ich targa\u0142 na g\u00f3r\u0119!<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Wyjrza\u0142em przez okno. Wacek z ogromn\u0105 torb\u0105 sta\u0142 pod moim oknem i gapi\u0142 si\u0119 w g\u00f3r\u0119. W\u0142a\u015bnie odprowadzi\u0142 c\u00f3rk\u0119 do przedszkola, do kt\u00f3rego chodzi\u0142a i moja Agnieszka i przy okazji przyni\u00f3s\u0142 \u2013 jak to wtedy m\u00f3wili\u015bmy \u2013 \u201ebibu\u0142\u0119\u201d, wydan\u0105 przez \u201ePrzed\u015bwit\u201d.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Tak. By\u0142y takie \u2013 w sumie \u015bmieszne \u2013 momenty. Polska Jaruzelskiego, Wacek pewnie ledwie co wyszed\u0142 z wi\u0119zienia, a tu stoi pod moim oknem z wielk\u0105 torb\u0105 i krzyczy na ca\u0142e osiedle. Do dzi\u015b nie wiem, co mu wtedy odbi\u0142o.<br \/>\nCo mog\u0142o by\u0107 w tej torbie? Skoro nasze c\u00f3rki chodzi\u0142y do przedszkola, to pewnie rzecz dzia\u0142a si\u0119 gdzie\u015b w po\u0142owie lat 80. Wi\u0119c mo\u017ce to by\u0142y wspomnienia Adama Bienia? Albo kt\u00f3ry\u015b z numer\u00f3w \u201eKultury Niezale\u017cnej\u201d, \u201eOni\u201d Tora\u0144skiej, czy \u201ePocz\u0105tek?\u201d Szczypiorskiego?<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Tych ksi\u0105\u017cek by\u0142o tak wiele, a m\u00f3j skromny zwi\u0105zek z \u201ePrzed\u015bwitem\u201d ogranicza\u0142 si\u0119 w zasadzie do kontakt\u00f3w towarzyskich z jego tw\u00f3rcami, wydania w 1984 roku tomiku \u201eKilkana\u015bcie wierszy\u201d ze \u015bwietnymi rysunkami \u0141ukasza \u0141ugowskiego (\u0141ukasz wybra\u0142 sobie pseudonim Junosza, a ja opublikowa\u0142em wiersze jako Marek Mayer) i wreszcie kolportowania ksi\u0105\u017cek i pism.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Tak naprawd\u0119 to nie wiem wiele o samym \u201ePrzed\u015bwicie\u201d. Pami\u0119tam jednak sam pocz\u0105tek. By\u0142 rok 1982, bra\u0142em wtedy udzia\u0142 w pracach nad paroma pierwszymi numerami \u201eWezwania\u201d i nagle okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Jarek Markiewicz wie, jak to \u201eWezwanie\u201d wyda\u0107. I pami\u0119tam to moje zdziwienie \u2013 \u017ce kto\u015b taki jak Jarek, cz\u0142owiek tak subtelny, tak delikatny, tak wra\u017cliwy, jest w stanie zaj\u0105\u0107 si\u0119 czym\u015b tak konkretn\u0105 i przecie\u017c do\u015b\u0107 niebezpieczn\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105. A potem Jarkowi i Wackowi z tego wydawania \u201eWezwania\u201d zrobi\u0142o si\u0119 wydawnictwo.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Nie zadawa\u0142o si\u0119 wtedy niepotrzebnych pyta\u0144, wi\u0119c moja wiedza o \u201ePrzed\u015bwicie\u201d jest w sumie skromna. Potem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce z wydawnictwem wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142y rozmaite osoby, kt\u00f3re zna\u0142em, a kt\u00f3rych dzia\u0142alno\u015bci najwy\u017cej si\u0119 domy\u015bla\u0142em. Ba\u0142em si\u0119 jak diabli \u2013 przynajmniej do jakiego\u015b 1987 roku \u2013 i wola\u0142em za du\u017co nie wiedzie\u0107. Do dzi\u015b \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce pami\u0119tam tak ma\u0142o nazwisk i adres\u00f3w, pod kt\u00f3re dostarcza\u0142em bibu\u0142\u0119. Zostali mi w pami\u0119ci ci, z kt\u00f3rymi kontakty mia\u0142em wcze\u015bniej i p\u00f3\u017aniej \u2013 odwiedza\u0142em z bibu\u0142\u0105 Geremk\u00f3w, pana Artura Mi\u0119dzyrzeckiego i pani\u0105 Juli\u0119 Hartwig, pa\u0144stwa Rymkiewicz\u00f3w, Kazimierza Dziewanowskiego, Antka Pawlaka i Piotrka Bratkowskiego, Janka Str\u0119kowskiego i Ew\u0119 Naw\u00f3j, Wie\u015bka Bieli\u0144skiego, ca\u0142e mn\u00f3stwo m\u0142odszych i starszych dziennikarzy, pisarzy, naukowc\u00f3w, moich przyjaci\u00f3\u0142 i koleg\u00f3w. No i oczywi\u015bcie ca\u0142\u0105 rodzin\u0119 swoj\u0105 i \u017cony. Ale tylu, tylu innych nazwisk i adres\u00f3w ju\u017c sobie nigdy nie przypomn\u0119&#8230;<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Tym wszystkim ludziom paskudnej epoki komunizmu jestem bardzo wdzi\u0119czny (a w tym kontek\u015bcie szczeg\u00f3lnie Jarkowi i Wackowi), \u017ce mog\u0142em si\u0119 z nimi spotyka\u0107. Na co niestety w dzisiejszych cudownych czasach kapitalizmu wszyscy tak ma\u0142o mamy czasu&#8230;<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">No i jeszcze jedno chcia\u0142em napisa\u0107 na koniec. By\u0142em wtedy u Jarka cz\u0119stym go\u015bciem. \u201ePrzed\u015bwit\u201d to by\u0142 dla mnie nie tylko Wacek i Jarek. To by\u0142a tak\u017ce Ela, \u201ePromyk\u201d. Tak cudowna, wspania\u0142a osoba&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed\u015bwit \u00a0&#8211; Rysiek! Rysiek! Zejd\u017a wreszcie do cholery po te ksi\u0105\u017cki, nie b\u0119d\u0119 ci ich targa\u0142 na g\u00f3r\u0119! Wyjrza\u0142em przez okno. Wacek z ogromn\u0105 torb\u0105 sta\u0142 pod moim oknem i gapi\u0142 si\u0119 w g\u00f3r\u0119. W\u0142a\u015bnie odprowadzi\u0142 c\u00f3rk\u0119 do przedszkola, do kt\u00f3rego chodzi\u0142a i moja Agnieszka i przy okazji przyni\u00f3s\u0142 \u2013 jak to wtedy m\u00f3wili\u015bmy \u2013 &#8230; <a title=\"Ryszard Holzer\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=72\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Ryszard Holzer\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-72","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/72","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=72"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/72\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":214,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/72\/revisions\/214"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=72"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}