{"id":68,"date":"2018-12-04T17:52:25","date_gmt":"2018-12-04T17:52:25","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=68"},"modified":"2018-12-04T21:58:41","modified_gmt":"2018-12-04T21:58:41","slug":"zbigniew-gluza","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=68","title":{"rendered":"Zbigniew Gluza"},"content":{"rendered":"<p><strong>\u201eKarta\u201d w \u201ePrzed\u015bwicie\u201d<\/strong><\/p>\n<p>Jako ma\u0142a podziemna gazetka, od stycznia do sierpnia 1982, \u201eKarta\u201d nie mia\u0142a wydawcy \u2014 sama redakcja przepisywa\u0142a lub powiela\u0142a kolejne numery. Gdy jednak we wrze\u015bniu tego\u017c roku postanowili\u015bmy zmieni\u0107 jej formu\u0142\u0119 na\u00a0<i>to\u0142styj \u017curna\u0142<\/i>, trzeba by\u0142o poszuka\u0107 partnera, kt\u00f3ry zechcia\u0142by drukowa\u0107 \u201eKart\u0119\u201d jak ksi\u0105\u017ck\u0119. Akurat wtedy wyszed\u0142 w \u201eKr\u0119gu\u201d m\u00f3j\u00a0<i>\u00d3smy dzie\u0144<\/i>, wi\u0119c wyb\u00f3r oficyny by\u0142 oczywisty.<br \/>\n\u201eKr\u0105g\u201d przyj\u0105\u0142 pierwszy numer du\u017cej \u201eKarty\u201d, ale go czemu\u015b&#8230; nie drukowa\u0142. Z dat\u0105 \u201ekwiecie\u0144 1983\u201d ukaza\u0142 si\u0119 tam po trzynastu miesi\u0105cach, wiosn\u0105 1984, co debiutuj\u0105cej w ten spos\u00f3b redakcji nie\u0142atwo by\u0142o przetrwa\u0107. To, \u017ce doczekali\u015bmy wsp\u00f3lnie do roku \u201eorwellowskiego\u201d, zawdzi\u0119czamy g\u0142\u00f3wnie ksi\u0105\u017cce\u00a0<i>W stanie<\/i>, za spraw\u0105 kt\u00f3rej dokumentowali\u015bmy w\u00f3wczas stan wojenny \u2014 integrowa\u0142a nas bardziej ni\u017c planowany, \u201eteoretyczny\u201d drugi numer pisma.<\/p>\n<p>Jesieni\u0105 1983, nie mog\u0105c si\u0119 doczeka\u0107 naszego pierwszego numeru i ko\u0144cz\u0105c prace nad\u00a0<i>W stanie<\/i>, postanowili\u015bmy poszuka\u0107 w\u015br\u00f3d wydawc\u00f3w jakiego\u015b lepszego partnerstwa. Zaprzyja\u017aniona redakcja \u201eWezwania\u201d opowiedzia\u0142a nam o swojej udanej wsp\u00f3\u0142pracy z niedawno powsta\u0142\u0105 oficyn\u0105 \u2014 zaaran\u017cowa\u0142a moje spotkanie z jej tw\u00f3rcami. Pierwszy raz znalaz\u0142em si\u0119 w mieszkaniu Jaros\u0142awa Markiewicza, wsp\u00f3\u0142szefa \u201ePrzed\u015bwitu\u201d.<br \/>\nTo mieszkanie, Jarka i Promyka, mia\u0142o si\u0119 na kilka lat sta\u0107 przystani\u0105 podziemnej \u201eKarty\u201d; miejscem, z kt\u00f3rego wychodzi\u0142a ona na \u015bwiat. Miejscem niezwyk\u0142ym, bo przy ca\u0142ym tumulcie, jakie musi rodzi\u0107 centrum organizacyjne takiej, coraz pr\u0119\u017cniejszej oficyny, by\u0142o przystani\u0105 ciep\u0142\u0105 i&#8230; uspokajaj\u0105c\u0105. Gospodarze sprawiali wra\u017cenie wyzbytych l\u0119ku, co dzia\u0142a\u0142o \u201eu wydawcy\u201d niezwykle koj\u0105co.<\/p>\n<p><span class=\"style5\">W stanie<\/span><span class=\"style4\">\u00a0ukaza\u0142o si\u0119 pierwsze. Par\u0119 miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej \u201ePrzed\u015bwit\u201d podj\u0105\u0142 si\u0119 druku naszego drugiego numeru (a potem \u2014 wszystkich nast\u0119pnych). Dalsze nasze ksi\u0105\u017cki:\u00a0<i>Polityczni<\/i>,\u00a0<i>Krajobraz po szoku<\/i>&#8230; \u2014 te\u017c sz\u0142y t\u0105 drog\u0105.<\/span><span class=\"style4\"><br \/>\n<\/span><span class=\"style4\">Nie by\u0142o jednak \u0142atwo. Gdy zosta\u0142y wydrukowane wszystkie sk\u0142adki drugiej \u201eKarty\u201d, milicja nakry\u0142a mieszkanie sk\u0142adaczy \u201ePrzed\u015bwitu\u201d. Rzecz wzi\u0119\u0142a si\u0119 z burdy pijackiej ojca sk\u0142adaczy z jego kumplem. Obra\u017cony kolega doni\u00f3s\u0142 na milicj\u0119, \u017ce ten ma co\u015b takiego w domu&#8230; Sk\u0142adaczy aresztowali. Przepad\u0142y wtedy sk\u0142adki, ale te\u017c matryce i przygotowana przez redakcj\u0119 makieta numeru. Prace techniczne zaczynali\u015bmy zupe\u0142nie od pocz\u0105tku.<\/span><\/p>\n<p>Wydawnictwo mia\u0142o troch\u0119 pecha. W czasie powt\u00f3rnego druku drugiej \u201eKarty\u201d aresztowany zosta\u0142 wsp\u00f3\u0142szef \u201ePrzed\u015bwitu\u201d, Wac\u0142aw Holewi\u0144ski. Wacek mia\u0142 w samochodzie mi\u0119dzy innymi cz\u0119\u015b\u0107 nowych matryc naszego numeru.<br \/>\nEsbecja zna\u0142a adres Jarka i co jaki\u015b czas wpada\u0142a z rewizj\u0105. Jarek uznawa\u0142, \u017ce jak ju\u017c raz wyczy\u015bcili, to nie wr\u00f3c\u0105. Po czym tamci wracali, a w nim wzmacnia\u0142o si\u0119 przekonanie, \u017ce po dw\u00f3ch razach na pewno nie przyjd\u0105, po trzecim tym bardziej&#8230; Podczas jednej z tych rewizji komplet matryc do naszego numeru sta\u0142 pod sto\u0142em \u2014 esbecy sprawdzili wszystko wok\u00f3\u0142, pod st\u00f3\u0142 nie zajrzeli.<br \/>\nW p\u00f3\u017aniejszym okresie (gdy ju\u017c nie aresztowali), na prze\u0142omie 1987\/88 roku, z cz\u0119\u015bci\u0105 matryc pi\u0105tej \u201eKarty\u201d w mercedesie Jarek podje\u017cd\u017ca\u0142 pod dom sk\u0142adacza, a tam czekali esbecy. Zabrali mu samoch\u00f3d, za\u015b matryce posz\u0142y do ekspertyzy cenzury (m.in. ca\u0142y blok o Marcu 68), ta za\u015b orzek\u0142a, \u017ce teksty w \u017cadnym stopniu nie kwalifikuj\u0105 si\u0119 do druku. To by\u0142 jeden z powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych potem kolegium zatwierdzi\u0142o przepadek samochodu.<\/p>\n<p>\u201eKarta\u201d ukazywa\u0142a si\u0119 rzadko, przeci\u0119tnie \u2014 raz w roku (ju\u017c nie z powodu k\u0142opot\u00f3w z drukiem, lecz d\u0142ugiego czasu prac redakcyjnych). Ka\u017cde jej pojawienie si\u0119 by\u0142o dla nas \u015bwi\u0119tem; czym\u015b w rodzaju duchowego, poznawczego etapu. Liczyli\u015bmy, \u017ce tym samym mo\u017ce ona by\u0107 dla czytelnik\u00f3w. W takim poczuciu zachwiali\u015bmy si\u0119 przy ostatnim, si\u00f3dmym numerze. Tym, w kt\u00f3rym ujawnili\u015bmy sk\u0142ad redakcji.<br \/>\nTo by\u0142 ju\u017c prze\u0142om 1989\/90 roku. Cenzura niemal nie dzia\u0142a\u0142a, ale istnia\u0142a, a ani \u201eKarta\u201d, ani \u201ePrzed\u015bwit\u201d nie by\u0142y gotowe zanosi\u0107 czego\u015b \u201edo zatwierdzenia\u201d. Ksi\u0105\u017cki podziemne sprzedawano jawnie na ulicach. Nast\u0119powa\u0142 wyra\u017any zwrot ustrojowy, ale nie by\u0142a to jeszcze demokracja. Wtedy wyszed\u0142 ten nasz si\u00f3dmy numer. Mieli\u015bmy poczucie, \u017ce jest ju\u017c ludziom&#8230; mniej potrzebny. \u017be ju\u017c im si\u0119 nie chce wpatrywa\u0107 w ma\u0142e literki&#8230;<br \/>\nRedakcja czu\u0142a to bezpo\u015brednio, bo przez wszystkie te lata z nak\u0142ad\u00f3w wydawanych przez \u201ePrzed\u015bwit\u201d (1\u20133 tysi\u0105ce) po kilkaset egzemplarzy kolportowali\u015bmy sami. Dociera\u0142y wi\u0119c do nas reakcje zwrotne; chocia\u017c w cz\u0119\u015bci mia\u0142o to charakter dialogu. Przy tym ostatnim numerze (wzi\u0119li\u015bmy czwart\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 z 1000 egzemplarzy) odzew gas\u0142.<br \/>\nWtedy te\u017c jednak los postanowi\u0142 sprawdzi\u0107 nasz\u0105 redaktorsk\u0105 determinacj\u0119. Do mojego malucha dokonano w\u0142amania i wykradziono zapakowan\u0105 wi\u0119kszo\u015b\u0107 tej naszej cz\u0119\u015bci nak\u0142adu \u201esi\u00f3demki\u201d. Troch\u0119 si\u0119 litowali\u015bmy nad z\u0142odziejami, \u017ce musieli si\u0119 nad\u017awiga\u0107 i raczej bezcelowo, bo towar ju\u017c ma\u0142o chodliwy&#8230; Jednak dominowa\u0142a w nas irytacja, \u017ce odebrano nam resztk\u0119 tego dobra. Postanowili\u015bmy odzyska\u0107 w\u0142asno\u015b\u0107.<br \/>\nWe wszystkich ulicznych punktach sprzeda\u017cy \u201ebibu\u0142y\u201d zostawili\u015bmy informacj\u0119, \u017ce gdyby kto\u015b mia\u0142 na zbyciu wi\u0119ksz\u0105 ilo\u015b\u0107 \u201eKarty\u201d 7, to jeste\u015bmy zainteresowani. Podali\u015bmy jaki\u015b neutralny telefon. Zadzwonili po kilku dniach. Nasz przedstawiciel, udaj\u0105c wys\u0142annika sieci kolporterskiej z innego miasta, um\u00f3wi\u0142 si\u0119 na jakim\u015b parkingu, gdzie mia\u0142o nast\u0105pi\u0107 przepakowanie i jednoczesna wyp\u0142ata (zreszt\u0105, tanio sprzedawali). Gdy podjechali fiatem 125p podszed\u0142em do nich, powiedzia\u0142em, \u017ce s\u0105 otoczeni (wskazuj\u0105c naszych) i zagrozi\u0142em, \u017ce je\u015bli nie oddadz\u0105 dobrowolnie, przeka\u017cemy spraw\u0119 do s\u0105du.<br \/>\nTak ocalona zosta\u0142a (w ko\u0144cu dla naszych czytelnik\u00f3w) cz\u0119\u015b\u0107 jednej z ostatnich\u00a0\u00a0podziemnych produkcji \u201ePrzed\u015bwitu\u201d \u2014 wydawnictwa, kt\u00f3re zapracowa\u0142o na swoj\u0105 nazw\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201eKarta\u201d w \u201ePrzed\u015bwicie\u201d Jako ma\u0142a podziemna gazetka, od stycznia do sierpnia 1982, \u201eKarta\u201d nie mia\u0142a wydawcy \u2014 sama redakcja przepisywa\u0142a lub powiela\u0142a kolejne numery. Gdy jednak we wrze\u015bniu tego\u017c roku postanowili\u015bmy zmieni\u0107 jej formu\u0142\u0119 na\u00a0to\u0142styj \u017curna\u0142, trzeba by\u0142o poszuka\u0107 partnera, kt\u00f3ry zechcia\u0142by drukowa\u0107 \u201eKart\u0119\u201d jak ksi\u0105\u017ck\u0119. Akurat wtedy wyszed\u0142 w \u201eKr\u0119gu\u201d m\u00f3j\u00a0\u00d3smy dzie\u0144, wi\u0119c wyb\u00f3r &#8230; <a title=\"Zbigniew Gluza\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=68\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Zbigniew Gluza\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-68","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/68","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=68"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/68\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":213,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/68\/revisions\/213"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=68"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}