{"id":156,"date":"2018-12-04T18:59:51","date_gmt":"2018-12-04T18:59:51","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=156"},"modified":"2018-12-09T16:10:18","modified_gmt":"2018-12-09T16:10:18","slug":"wieslaw-bielinski","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=156","title":{"rendered":"Wies\u0142aw Bieli\u0144ski"},"content":{"rendered":"<p>Na pocz\u0105tku najcz\u0119\u015bciej je\u017adzi\u0142em do Instytutu Matki i Dziecka. To by\u0142o bardzo dobre \u201edoj\u015bcie\u201d, jednak odbieranie tam sk\u0142adek cz\u0119sto zwi\u0105zane by\u0142o z czekaniem, poniewa\u017c cz\u0119sto obiecanych sk\u0142adek nie by\u0142o i trzeba by\u0142o po prostu pilnowa\u0107 drukarza Rysia, \u017ceby drukowa\u0142. By\u0142 tam te\u017c dyrektor, przed kt\u00f3rym trzeba by\u0142o si\u0119 kry\u0107. Gdy dyrektor nas zobaczy\u0142 to\u2026 przychodzi\u0142 do Rysia po dol\u0119.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej by\u0142a te\u017c drukarnia Zwi\u0105zku M\u0142odzie\u017cy Socjalistycznej w g\u0142\u00f3wnej siedzibie organizacji na ul. Smolnej. Drukowanie tam odbywa\u0142o si\u0119 falami \u2013 albo si\u0119 nie drukowa\u0142o, albo si\u0119 drukowa\u0142o na pot\u0119g\u0119, bardzo du\u017co. Drukarnia w ZMS na Smolnej mia\u0142a t\u0119 wad\u0119, \u017ce nie nale\u017ca\u0142o podje\u017cd\u017ca\u0107 do niej od frontu, trzeba by\u0142o stawa\u0107 samochodem na Foksal &#8211; na szcz\u0119\u015bcie, nie istnia\u0142 wtedy \u017caden problem z parkowaniem &#8211; i podw\u00f3rkami wzd\u0142u\u017c pawilon\u00f3w trzeba by\u0142o nie\u015b\u0107 ci\u0119\u017ckie torby ze sk\u0142adkami. Bali\u015bmy si\u0119 stawa\u0107 na Smolnej nie dlatego, by nie by\u0107 na oku, lecz z tego powodu, \u017ce jedyny wyjazd ze Smolnej by\u0142 &#8211; i nadal jest &#8211; przez rondo, a na rondzie zawsze sta\u0142a milicja i kontrolowa\u0142a samochody. W tej drukarni by\u0142a pakamera ze sko\u015bnym sufitem, pod schodami, i niemal zawsze byli\u015bmy do tej pakamery, gdy przyszli\u015bmy po sk\u0142adki, chowani przez pracownik\u00f3w \u2013 gdy ju\u017c wszystko by\u0142o gotowe, wychodzi\u0142em z pakamery i bra\u0142em towar. Drukarze w ZMS byli do\u015b\u0107 strachliwi, poniewa\u017c w pewnej chwili nast\u0105pi\u0142a wpadka u Grzesia Nawrockiego &#8211; bezpieka zebra\u0142a ca\u0142\u0105 bibu\u0142\u0119, kt\u00f3ra u niego by\u0142a, i zrobi\u0142a materia\u0142 propagandowy, pokazuj\u0105c go w dzienniku telewizyjnym. Kamera pokazywa\u0142a z bliska ok\u0142adki, a jedn\u0105 z nich by\u0142a charakterystyczna ok\u0142adka przed\u015bwitowego tomiku poezji. To wystraszy\u0142o drukarzy i przez jaki\u015b czas nie drukowali \u2013 dop\u00f3ki im strach nie min\u0105\u0142 i dop\u00f3ki nie zacz\u0119li odczuwa\u0107 braku got\u00f3wki. Drukarnia w ZMS by\u0142a bardzo dobra, wydajna, cho\u0107 nie mieli\u015bmy \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce w przypadku wpadki mogli\u015bmy by\u0107 natychmiast wydani bezpiece. Wchodzi\u0142o si\u0119 tam przez bram\u0119, w bramie by\u0142a dy\u017curka, potem wchodzi\u0142o si\u0119 w podw\u00f3rze i wej\u015bciem sz\u0142o si\u0119 do sutereny. Offset by\u0142 postawiony pod oknem, aby w \u015bwietle dziennym mo\u017cna by\u0142o oceni\u0107 jako\u015b\u0107 druku, a z tego okna widok by\u0142 pi\u0119kny\u2026 Okno wychodzi\u0142o wprost na siedzib\u0119 KC PZPR. To bardzo dobrze mi robi\u0142o. Poprosi\u0142em kierownika drukarni Staszka, z kt\u00f3rym g\u0142\u00f3wnie za\u0142atwiali\u015bmy interes, o jakie\u015b znaczki ZMS i przypina\u0142em je w klap\u0119 marynarki &#8211; na pytanie portiera, co nios\u0119, odpowiada\u0142em, \u017ce broszurki do o\u015brodka m\u0142odzie\u017cowego, kt\u00f3ry znajdowa\u0142 si\u0119 gdzie\u015b na ko\u0144cu ulicy Smolnej. By\u0142a te\u017c wersja z dzia\u0142aczem z Lublina, kt\u00f3rego towarzysze wyposa\u017cyli w materia\u0142y propagandowe. Musia\u0142em pami\u0119ta\u0107, kt\u00f3remu cieciowi co powiedzia\u0142em, \u017ceby dwa razy nie sprzeda\u0107 tej samej wersji. Pewnego razu, w lato, Staszek da\u0142 wolne drukarzom \u2013 zapyta\u0142em wi\u0119c: &#8211; No to co, na razie nie drukujemy?<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c sk\u0105d, drukujemy 24 godziny na dob\u0119! \u2013 pad\u0142a odpowied\u017a. Kierownik poczu\u0142 si\u0119 bardzo zmotywowany, \u017ce b\u0119dzie sam zarabia\u0142\u2026 Tego lata praca by\u0142a niezwykle intensywna.<\/p>\n<p>Warto doda\u0107, \u017ce wiele ksi\u0105\u017cek sk\u0142ada\u0142a dla nas introligatorka z ZMS, Halina Rytel, w swoim mieszkaniu na Pu\u0142awskiej 111. Jej mieszkanko by\u0142o bardzo ma\u0142e i du\u017cym problemem by\u0142a sama praca przy roz\u0142o\u017conych sk\u0142adkach, a c\u00f3\u017c m\u00f3wi\u0107 o ich schowaniu, gdy kto\u015b wchodzi\u0142. Jako\u015b jednak nawet to ostatnie jej si\u0119 udawa\u0142o. Na Pu\u0142awskiej sk\u0142adane by\u0142y ksi\u0105\u017cki nie tylko drukowane w ZMS, ale te\u017c gdzie indziej, g\u0142\u00f3wnie jednak by\u0142y to tomiki poezji z racji tego, \u017ce zajmowa\u0142y ma\u0142o miejsca. Denerwuj\u0105cym elementem sytuacyjnym by\u0142 dzwonek do drzwi z motywem z \u201eOjca chrzestnego\u201d, tak g\u0142o\u015bny, \u017ce s\u0142ycha\u0107 go by\u0142o w ca\u0142ym korytarzu i wszyscy s\u0105siedzi wiedzieli, \u017ce jacy\u015b faceci wchodz\u0105 do mieszkania pod nieobecno\u015b\u0107 m\u0119\u017ca, kt\u00f3ry wyjecha\u0142 za robot\u0105 na Zach\u00f3d&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>Do akcji przej\u0119cia maszyny z Bomisu przygotowali\u015bmy si\u0119 dok\u0142adnie. Wacek za\u0142atwi\u0142 jakie\u015b lewe za\u015bwiadczenie z fa\u0142szywymi piecz\u0105tkami, kt\u00f3re wyprodukowa\u0142a Marysia Ostrowska. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce Bogdan b\u0119dzie majstrem, a ja \u2013 robolem. Bogdan mia\u0142 odprasowany fartuch kierownika, w kieszonce mia\u0142 o\u0142\u00f3wki i d\u0142ugopisy i t\u0119 kartk\u0119. Ja by\u0142em w fartuchu roboczym, kt\u00f3ry zdoby\u0142em tak: poszed\u0142em do Ani Tyszkiewicz, pracuj\u0105cej wtedy w Biurze Spraw Socjalnych UW i zapyta\u0142em, czy mo\u017ce taki fartuch skombinowa\u0107. Wiedzia\u0142em, co prawda, \u017ce takim fartuchem dysponuje Maciek Jankowski, kt\u00f3ry ostrzy\u0142 dla nas no\u017ce do gilotyn. Ale uzna\u0142em, \u017ce konspiracja to konspiracja, wi\u0119c do niego si\u0119 nie zwr\u00f3ci\u0142em sam. Zrobi\u0142a to Ania. Nast\u0119pnego dnia dosta\u0142em spodnie, kurtk\u0119 i torb\u0119 narz\u0119dzi\u00f3wk\u0119. W dniu akcji specjalnie nie umy\u0142em w\u0142os\u00f3w i by\u0142em bez okular\u00f3w, zachowywa\u0142em si\u0119 jak niekumaty robotnik. Ewa Holewi\u0144ska uszy\u0142a z szarego p\u0142\u00f3tna pokrowiec wedle wymiaru urz\u0105dzenia, oraz przygotowa\u0142a pasy, kt\u00f3rych u\u017cyli\u015bmy do d\u017awigania. W Bomisie zjawili\u015bmy si\u0119 po godzinach pracy, przed 17.00. Offset wynie\u015bli\u015bmy do Simki Jarka. Jechali\u015bmy w trzy samochody. Z przodu ja z Wackiem, Jarek jecha\u0142 sam, w \u015brodku. Z ty\u0142u jecha\u0142 samoch\u00f3d z Bogdanem i Krzysiem. Na kolanach trzyma\u0142em map\u0119, by w razie zauwa\u017cenia kontroli milicyjnej zatrzyma\u0107 si\u0119 przy niej i zapyta\u0107 o drog\u0119, \u017ceby Jarek m\u00f3g\u0142 nas wymin\u0105\u0107. Maszyn\u0119 zawie\u017ali\u015bmy na podwarszawsk\u0105 dzia\u0142k\u0119 m\u0119\u017ca Marysi. Wiertark\u0105 zerwali\u015bmy wszystkie tabliczki znamionowe i zdj\u0119li\u015bmy bomisowsk\u0105 blach\u0119 \u2013 wszystko ugniot\u0142em w jeden pakunek i w drodze powrotnej wyrzuci\u0142em do Wis\u0142y. Potem maszyn\u0119 przewie\u017ali\u015bmy do Bogdana.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>W \u201eposagu\u201d do Przed\u015bwitu wnios\u0142em swoje stare \u201edoj\u015bcie\u201d, powielarni\u0119 Centrum Zdrowia Dziecka w Mi\u0119dzylesiu. Pracowa\u0142 w niej Mirek Moczarski, starszy brat mojego kolegi z podstaw\u00f3wki.<\/p>\n<p>By\u0142o bardzo drogo, ale ch\u0142opcy robili wszystko, od matryc po gotowe egzemplarze, porz\u0105dnie popakowane i dostarczone w um\u00f3wione miejsce.<\/p>\n<p>Wydrukowali\u015bmy tam, niestety, tylko jedn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, pi\u0119kny tomik Ryszarda Krynickiego &#8211; przy drugiej nast\u0105pi\u0142a wpadka. Mia\u0142a to by\u0107 broszura Jana Lity\u0144skiego, wydana w ramach biblioteki Tygodnika Mazowsze. Na jej odbi\u00f3r um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 z Mirkiem na parkingu przy Torwarze.<\/p>\n<p>By\u0142o to 20 grudnia 1984 r., w dzie\u0144 wizyty Giulio Andreottiego w Warszawie. Czekali\u015bmy z Bogdanem Porowskim na tym parkingu, i nic\u2026 W ko\u0144cu poszed\u0142em do najbli\u017cszej budki telefonicznej i zadzwoni\u0142em do drukarni \u2013 nikt nie odbiera\u0142. Zadzwoni\u0142em wi\u0119c do Mirka do domu. Odebra\u0142a jego dziewczyna i od niej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce nast\u0105pi\u0142a wpadka.<\/p>\n<p>Nadgorliwy stra\u017cnik z\u0142apa\u0142 drukarzy z bibu\u0142\u0105 i zadzwoni\u0142 po milicj\u0119.<\/p>\n<p>Z parkingu uciekli\u015bmy. Wr\u00f3ci\u0142em do domu, na Kredytow\u0105, wynios\u0142em wszystko nielegalne do s\u0105siada i znikn\u0105\u0142em. Zrobi\u0142em s\u0142usznie, poniewa\u017c Mirek od razu powiedzia\u0142 o mnie milicji, \u017ce czekam na parkingu przy Torwarze, ale na szcz\u0119\u015bcie milicja ola\u0142a informacj\u0119 i nie przyjechali po nas. Mirkowi p\u0142aci\u0142em za dobr\u0105 robot\u0119, nie maj\u0105c w\u0105tpliwo\u015bci, ze jak go z\u0142api\u0105 to mnie wyda.<\/p>\n<p>SB pojawi\u0142a si\u0119 u mnie po dw\u00f3ch dniach o \u015bwicie i za\u0142o\u017cy\u0142a kocio\u0142.<\/p>\n<p>O moich k\u0142opotach wszyscy szybko si\u0119 dowiedzieli, opr\u00f3cz Piotrka Niemczyka, kt\u00f3ry mia\u0142 zwyczaj co jaki\u015b czas do mnie wpada\u0107. Traf chcia\u0142, \u017ce feralnego dnia przechodzi\u0142 obok i stwierdzi\u0142, \u017ce jest mu zimno \u2013 a by\u0142 wtedy punkowcem i chodzi\u0142 w cienkiej sk\u00f3rze &#8211;\u00a0 wpadnie wi\u0119c do mnie na herbat\u0119 si\u0119 ogrza\u0107. Zadzwoni\u0142, drzwi otworzy\u0142a mu znajoma posta\u0107, jak uzna\u0142 w pierwszej chwili &#8211; jaki\u015b nasz wsp\u00f3lny znajomy. Dopiero po chwili dotar\u0142o do niego, \u017ce to \u017caden znajomy, lecz esbek z wycelowan\u0105 spluw\u0105, kt\u00f3ry robi\u0142 u niego rewizj\u0119 w lecie.<\/p>\n<p>22 lipca tego roku bolszewik og\u0142osi\u0142 amnesti\u0119, w przededniu kt\u00f3rej Piotrek z Jarkiem Nakielskim wpadli na druku Tygodnika Mazowsze w podwarszawskiej drukarni. Wypu\u015bcili ich rano 22. Z posterunku na Widok przyszli do mnie i uczcili\u015bmy ich wyj\u015bcie na wolno\u015b\u0107 butelk\u0105 sofii.<\/p>\n<p>Esbecy widz\u0105c znanego klienta zadzwonili do Pa\u0142acu Mostowskich, by zaj\u0119\u0142a si\u0119 nim inna ekipa. Nazajutrz by\u0142a Wigilia, w odpowiedzi us\u0142yszeli wi\u0119c \u201ejoby\u201d. Sami zreszt\u0105 po kilku godzinach zacz\u0119li nerwowo wydzwania\u0107 do Pa\u0142acu zlecaj\u0105c kolegom czy sekretarkom ostatnie zakupy w milicyjnym bufecie: pomara\u0144cze, mandarynki, w\u0119dliny i inne niedost\u0119pne dla og\u00f3\u0142u wiktua\u0142y. Po Piotrusia nikt nie przyje\u017cd\u017ca\u0142, a ten siedzia\u0142<\/p>\n<p>Wieczorem mama o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce pakuje si\u0119 i jedzie do c\u00f3rki do Szczecina, za chwil\u0119 ma poci\u0105g, prosi wi\u0119c o opuszczenie mieszkania przez ekip\u0119. A przed domem taka scena: matka skr\u0119ca w lewo do Kr\u00f3lewskiej do autobusu w towarzystwie jednego esbeka, a reszta wsiada do swojego fiata. Piotrek s\u0142yszy z samochodu: &#8211; No, spierdalaj, spierdalaj.<\/p>\n<p>To by\u0142y chyba jego najbardziej szcz\u0119\u015bliwe \u015bwi\u0119ta, w domu mia\u0142 dosy\u0107 towaru na odwieszenie amnestii.<\/p>\n<p>Esbecy odprowadzili matk\u0119 na dworzec nie opuszczaj\u0105c jej do chwili, gdy wsiad\u0142a do poci\u0105gu.<\/p>\n<p>Ustawa amnestyjna pozwala\u0142a si\u0119 ujawnia\u0107 do ko\u0144ca roku, skorzysta\u0142em z tej mo\u017cliwo\u015bci. W towarzystwie mecenasa, Ryszarda Parulskiego w Sylwestra uda\u0142em si\u0119 do prokurator Anny Mierzejewskiej z zespo\u0142u \u00a0Bardonowej zajmuj\u0105cego si\u0119 opozycj\u0105. Za rad\u0105 mecenasa Jana Olszewskiego, kt\u00f3ry towarzyszy\u0142 nam w gmachu S\u0105d\u00f3w, do domu wr\u00f3ci\u0142em dopiero po Nowym Roku, tak na wszelki wypadek, by nie sp\u0119dza\u0107 Sylwestra na do\u0142ku.<\/p>\n<p>W lutym wraz z Mirkiem i drugim drukarzem mieli\u015bmy kolegium, wymierzono mi grzywn\u0119 w najwy\u017cszym wymiarze.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na pocz\u0105tku najcz\u0119\u015bciej je\u017adzi\u0142em do Instytutu Matki i Dziecka. To by\u0142o bardzo dobre \u201edoj\u015bcie\u201d, jednak odbieranie tam sk\u0142adek cz\u0119sto zwi\u0105zane by\u0142o z czekaniem, poniewa\u017c cz\u0119sto obiecanych sk\u0142adek nie by\u0142o i trzeba by\u0142o po prostu pilnowa\u0107 drukarza Rysia, \u017ceby drukowa\u0142. By\u0142 tam te\u017c dyrektor, przed kt\u00f3rym trzeba by\u0142o si\u0119 kry\u0107. Gdy dyrektor nas zobaczy\u0142 to\u2026 przychodzi\u0142 &#8230; <a title=\"Wies\u0142aw Bieli\u0144ski\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=156\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Wies\u0142aw Bieli\u0144ski\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-156","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/156","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=156"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/156\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":555,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/156\/revisions\/555"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=156"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}