{"id":145,"date":"2018-12-04T18:53:40","date_gmt":"2018-12-04T18:53:40","guid":{"rendered":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=145"},"modified":"2018-12-04T21:55:33","modified_gmt":"2018-12-04T21:55:33","slug":"krzysztof-siemienski","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=145","title":{"rendered":"Krzysztof Siemie\u0144ski\u00a0"},"content":{"rendered":"<p style=\"font-weight: 400;\">Moja przygoda z \u201ePrzed\u015bwitem\u201d zacz\u0119\u0142a si\u0119 na pocz\u0105tku wrze\u015bnia 1983 roku od przypadkowego spotkania na ulicy Chmielnej (w\u00f3wczas Rutkowskiego) z Wackiem Holewi\u0144skim.<br \/>\nMiesi\u0105c wcze\u015bniej , z okazji amnestii po wizycie Jana Paw\u0142a II w Polsce, wyszed\u0142em z wi\u0119zienia na Rakowieckiej. Do aresztu trafi\u0142em jako drukarz Niezale\u017cnej Oficyny Wydawniczej Nowa razem z Adamem Grzesiakiem i Mateuszem Wierzbickim , z kt\u00f3rymi wpadli\u015bmy (niestety razem z ca\u0142ym nak\u0142adem \u201eArmii Podziemnej\u201d Bora Komorowskiego i \u201eVacatem\u201d nr 5) w le\u015bnicz\u00f3wce w Ostrowiku pod Warszaw\u0105.<\/p>\n<p>Po kr\u00f3tkich wakacjach sp\u0119dzonych w sierpniu w Tatrach wr\u00f3ci\u0142em do Warszawy i zastanawia\u0142em si\u0119, jak znowu w\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do jakich\u015b dzia\u0142a\u0144 podziemnych. Szefowie Nowej zdecydowali bowiem, \u017ce jako namierzony przez policj\u0119 musz\u0119 przej\u015b\u0107 okres kwarantanny i nie powinienem przez jaki\u015b czas zajmowa\u0107 si\u0119 drukiem. By\u0142em co prawda cz\u0142onkiem redakcji \u201eVacatu\u201d, ale to na m\u00f3j \u00f3wczesny temperament by\u0142o zdecydowanie za ma\u0142o. Potrzebowa\u0142em adrenaliny , a odpowiedni\u0105 jej dawk\u0119 dostarczy\u0107 mog\u0142y tylko emocje zwi\u0105zane z dzia\u0142alno\u015bci\u0105 wydawnicz\u0105.<\/p>\n<p>I kiedy tak szed\u0142em sobie Chmieln\u0105 w sierpniowe po\u0142udnie 1983 roku, spotka\u0142em Wacka. Znali\u015bmy si\u0119 wcze\u015bniej, ju\u017c nie pami\u0119tam sk\u0105d, chyba z Nowej lub z NZS.<br \/>\nPo pi\u0119ciu minutach rozmowy, kiedy wyzna\u0142em Wackowi, \u017ce nudz\u0119 si\u0119 , a ch\u0119tnie bym co\u015b porobi\u0142 konkretnego pad\u0142a propozycja przy\u0142\u0105czenia si\u0119 do \u201ePrzed\u015bwitu\u201d. Oczywi\u015bcie natychmiast\u00a0t\u0119 propozycj\u0119 podchwyci\u0142em, a zaraz po tym spotkaniu pobieg\u0142em do Wie\u015bka Bieli\u0144skiego czyli S\u0142onia \u017ceby go te\u017c do tej roboty wci\u0105gn\u0105\u0107. S\u0142o\u0144 te\u017c zna\u0142 Wacka ju\u017c wcze\u015bniej, prowadzi\u0142 co prawda swoje wydawnictwo, ale nie trzeba go by\u0142o d\u0142ugo nak\u0142ania\u0107.<\/p>\n<p>\u201ePrzed\u015bwit\u201d to by\u0142 przede wszystkim Wacek i jego przyjaciel Jarek Markiewicz. Co prawda odbywa\u0142y si\u0119 spotkania, najcz\u0119\u015bciej u Wacka w domu, w kt\u00f3rych brali\u015bmy udzia\u0142 tak\u017ce my ze S\u0142oniem i p\u00f3\u017aniej jeszcze Bogdan Porowski, ale g\u0142os decyduj\u0105cy mia\u0142 tandem Wacek i Jarek. Oni podejmowali decyzje dotycz\u0105ce zar\u00f3wno programu wydawniczego jak i wysoko\u015bci nak\u0142ad\u00f3w, wsp\u00f3\u0142pracy z innymi wydawcami itd. Byli niekwestionowanymi liderami, zw\u0142aszcza Wacek. Oni te\u017c kontaktowali si\u0119 z autorami.<\/p>\n<p>Moja rola polega\u0142a g\u0142\u00f3wnie na odbieraniu z drukarni lu\u017anych wydruk\u00f3w, przewo\u017cenia ich do kilku ekip sk\u0142adaczy, a nast\u0119pnie odbieraniu gotowych ju\u017c ksi\u0105\u017cek i rozw\u00f3zce ich do kilku du\u017cych skrzynek kolporterskich. Po jakim\u015b czasie ze skrzynek tych za sprzedane egzemplarze odbiera\u0142em pieni\u0105dze, kt\u00f3re przekazywa\u0142em Wackowi.<\/p>\n<p>Po tylu latach nie pami\u0119tam ju\u017c niestety wszystkich wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w , wymieni\u0119 wi\u0119c tylko kilka os\u00f3b, kt\u00f3re zapami\u0119ta\u0142em najlepiej, bo pewnie najcz\u0119\u015bciej z nimi pracowa\u0142em.<br \/>\nDrukarnie mieli\u015bmy do\u015b\u0107 \u201eegzotyczne\u201d , jedna z nich by\u0142a drukarni\u0105 Zwi\u0105zku M\u0142odzie\u017cy Socjalistycznej przy ulicy Smolnej, inna mie\u015bci\u0142a si\u0119 w szpitalu przy Kasprzaka w Instytucie Matki i Dziecka, jeszcze inna na co dzie\u0144 by\u0142a drukarni\u0105 Urz\u0119du Miasta Warszawa przy Placu Bankowym (w\u00f3wczas Dzier\u017cy\u0144skiego).<br \/>\nOdbi\u00f3r sk\u0142adek najcz\u0119\u015bciej odbywa\u0142 si\u0119 oko\u0142o godziny 6 rano, wydawa\u0142o mi si\u0119 bowiem, \u017ce to najbezpieczniejsza pora. Kiedy jeszcze nie mia\u0142em prawa jazdy moimi kierowcami byli na zmian\u0119 Jurek Ignatowski i Witek Celi\u0144ski.<br \/>\nPierwszy z nich (niestety ju\u017c nie \u017cyje) by\u0142 inwalid\u0105 z amputowanymi obiema nogami, je\u017adzi\u0142 trabantem combi. Zna\u0142em go jeszcze z \u201eNowej\u201d, a na pocz\u0105tku stanu wojennego w altance na jego dzia\u0142ce przy ulicy Kosiarzy przez kilka miesi\u0119cy drukowa\u0142em razem z Tomkiem Jurkowskim \u201eTygodnik Mazowsze\u201d.<br \/>\nDrugi (od lat mieszka w Perth w Australii), brat cioteczny mojej \u017cony,\u00a0\u00a0by\u0142 taks\u00f3wkarzem i je\u017adzi\u0142 polonezem.<br \/>\nObaj byli bardzo dobrymi kierowcami, nie tracili zimnej krwi na widok radiowoz\u00f3w policyjnych, zawsze mo\u017cna by\u0142o na nich liczy\u0107. Jurek czasami te\u017c sk\u0142ada\u0142 ksi\u0105\u017cki razem ze swoj\u0105 \u017con\u0105 R\u00f3\u017cyczk\u0105.<br \/>\nZ ludzi sk\u0142adaj\u0105cych nasze ksi\u0105\u017cki najlepiej zapami\u0119ta\u0142em Mietka Ksi\u0105\u017cczaka. Pracowa\u0142 wtedy oficjalnie, a i dzi\u015b nadal tam pracuje,\u00a0\u00a0w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. By\u0142 bardzo sprawny, szybki i solidny. Sam znajdowa\u0142 sobie lokale, w kt\u00f3rych sk\u0142ada\u0142. Pami\u0119tam , \u017ce \u201eKonspir\u0119\u201d i \u201eOnych\u201d sk\u0142ada\u0142 w lokalu , kt\u00f3ry mie\u015bci\u0142 si\u0119 w odrapanym budynku na rogu \u0141opusza\u0144skiej i Alei Krakowskiej. We wszystkich chyba mieszkaniach tego budynku mie\u015bci\u0142y si\u0119 alkoholowe \u201emety\u201d. Gdy razem ze S\u0142oniem pojawiali\u015bmy si\u0119 tam z wielkimi torbami nikogo z mieszka\u0144c\u00f3w to nie dziwi\u0142o. Tylko kiedy\u015b jeden z nich zapyta\u0142 jak to robimy, \u017ce nam flaszki w tych torbach nie brz\u0119cz\u0105&#8230;<br \/>\nMietek twierdzi\u0142, \u017ce milicja tam nie wkroczy, bo je\u015bli nawet przychodzi czasami to te\u017c \u017ceby si\u0119 napi\u0107, a nie \u017ceby komu\u015b kipisz robi\u0107. Rzeczywi\u015bcie, nigdy \u017cadnej wpadki tam nie mieli\u015bmy.<br \/>\nNiez\u0142\u0105 ekip\u0119 tworzy\u0142y Urszula Magnuska i moja (nie\u017cyj\u0105ca ju\u017c) mama Lidia Siemie\u0144ska. Sk\u0142ada\u0142y ksi\u0105zki w mieszkaniu Urszuli przy ulicy G\u0105bi\u0144skiej, cz\u0119sto pomaga\u0142 im ,w\u00f3wczas ma\u0142oletni, syn Urszuli Patryk , dzi\u015b powa\u017cny adwokat.<br \/>\nPrzez pewien czas sk\u0142ada\u0142 dla nas tak\u017ce Wojtek Mioduszewski. Mieszka\u0142 przy Alei Zjednoczenia i pod jego mieszkaniem w piwnicy by\u0142 schron przeciwatomowy. W tym schronie Wojtek w tajemnicy przed swoim bratem Jackiem sk\u0142ada\u0142 nasze ksi\u0105\u017cki w tempie takim, \u017ce bywa\u0142 szybszy nawet od Mietka. Przypadkiem kiedy\u015b pojechali\u015bmy ze S\u0142oniem do Wojtka bez uprzedzenia. W schronie siedzia\u0142o chyba ze dwunastu \u201ekwa\u015bnych ch\u0142opak\u00f3w\u201d z podw\u00f3rka Wojtka i pracowicie sk\u0142adali, a Wojtek polewa\u0142 do musztard\u00f3wek \u201epremi\u0119 za wydajno\u015b\u0107\u201d. O dziwo, ten lokal te\u017c nigdy nie wpad\u0142. Jednak po naszym odkryciu Wojtkowej tajemnicy wydajno\u015bci zrezygnowali\u015bmy na wszelki wypadek z jego us\u0142ug. Wojtek od kilkunastu lat mieszka w Londynie.<br \/>\nPami\u0119tam te\u017c, \u017ce w lokalu Edwarda Wasilewskiego przy ulicy S\u0142u\u017cby Polsce mieli\u015bmy introligatorni\u0119, a w niej ogromn\u0105 gilotyn\u0119 , tzw. \u201eczo\u0142g\u201d. Obs\u0142ugiwa\u0107 \u201eczo\u0142g\u201d musia\u0142o co najmniej dw\u00f3ch ludzi, ale za to jednorazowo mo\u017cna by\u0142o obci\u0105\u0107 oko\u0142o 50 ksi\u0105\u017cek, a nie 3 jak na ma\u0142ych gilotynkach.<br \/>\nSporadycznie wtedy drukowali\u015bmy te\u017c na sicie, na og\u00f3\u0142 tomiki poezji. Pami\u0119tam, \u017ce tom wierszy Leszka Szarugi drukowa\u0142em z moim przyjacielem Robertem Korzeniowskim w jego mieszkaniu przy Alei Wojska Polskiego. U nie\u017cyj\u0105cych ju\u017c Roberta rodzic\u00f3w w mieszkaniu przy Sto\u0142ecznej mie\u015bci\u0142a si\u0119 te\u017c nasza skrzynka kolporta\u017cowa.<br \/>\nOstrza do gilotyn od czasu do czasu od\u015bwie\u017ca\u0142 nam Maciej Jankowski, kt\u00f3ry by\u0142 wtedy \u015blusarzem na Uniwersytecie Warszawskim, a w latach 90. zosta\u0142 szefem NSZZ \u201eSolidarno\u015b\u0107\u201d Regionu Mazowsze .<\/p>\n<p>Najwi\u0119ksze partie gotowych ju\u017c do rozprowadzenia ksi\u0105\u017cek wozi\u0142em od sk\u0142adaczy do kilku hurtowych kolporter\u00f3w. Najwi\u0119cej, ponad\u00a03\/4\u00a0nak\u0142ad\u00f3w trafia\u0142o zawsze do Tomka Doleckiego, kt\u00f3ry mieszka\u0142 wtedy na rogu Czerniakowskiej i Gagarina.<br \/>\nCz\u0119\u015b\u0107 odbiera\u0142 w Instytucie Geologii UW przy \u017bwirki i Wigury dr Micha\u0142 Gruszczy\u0144ski, z kt\u00f3rym siedzia\u0142em wcze\u015bniej w jednej celi na Rakowieckiej.<br \/>\nSporo ksi\u0105\u017cek zabiera\u0142 do Szczecina m\u00f3j kolega z roku z Wydzia\u0142u Filozofii UW Wojtek Patyna.<br \/>\nBy\u0142y jeszcze inne punkty, do kt\u00f3rych wozi\u0142em gotowe ksi\u0105\u017cki, ale niestety nie pami\u0119tam ju\u017c ani adres\u00f3w, ani ludzi, do kt\u00f3rych trafia\u0142y.<\/p>\n<p>Zar\u00f3wno Wacek jak i Jarek dbali o to by w \u201ePrzed\u015bwicie\u201d ukazywa\u0142o si\u0119 jak najwi\u0119cej tekst\u00f3w, kt\u00f3re wcze\u015bniej nie by\u0142y nigdzie publikowane.<br \/>\nZw\u0142aszcza z dzisiejszej perspektywy wida\u0107 jak bardzo by\u0142 \u201ePrzed\u015bwit\u201d domem wydawniczym o przemy\u015blanym ( i do\u015b\u0107 specyficznym na tle innych podziemnych oficyn) profilu. A nak\u0142ady tomik\u00f3w poetyckich by\u0142y chyba znacznie wy\u017csze ni\u017c te, kt\u00f3re ukazuj\u0105 si\u0119 dzisiaj.<br \/>\n\u201ePrzed\u015bwit\u201d by\u0142 wydawnictwem, kt\u00f3re chocia\u017c ma\u0142e liczb\u0105 ludzi w nim pracuj\u0105cych, by\u0142o jednym z najwi\u0119kszych w podziemiu je\u015bli mierzy\u0107 to liczb\u0105 wydanych tytu\u0142\u00f3w i nak\u0142adami.<br \/>\nPo latach jest mi bardzo mi\u0142o, ze skromny, ale jednak te\u017c mia\u0142em w tym udzia\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moja przygoda z \u201ePrzed\u015bwitem\u201d zacz\u0119\u0142a si\u0119 na pocz\u0105tku wrze\u015bnia 1983 roku od przypadkowego spotkania na ulicy Chmielnej (w\u00f3wczas Rutkowskiego) z Wackiem Holewi\u0144skim. Miesi\u0105c wcze\u015bniej , z okazji amnestii po wizycie Jana Paw\u0142a II w Polsce, wyszed\u0142em z wi\u0119zienia na Rakowieckiej. Do aresztu trafi\u0142em jako drukarz Niezale\u017cnej Oficyny Wydawniczej Nowa razem z Adamem Grzesiakiem i Mateuszem &#8230; <a title=\"Krzysztof Siemie\u0144ski\u00a0\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/?page_id=145\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Krzysztof Siemie\u0144ski\u00a0\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-145","page","type-page","status-publish"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/145","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=145"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/145\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":205,"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/145\/revisions\/205"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zbigniew.dolecki.warszawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=145"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}